środa, 13 listopada 2013

Fotograf jest nie tylko celującym ale i celem!

Jedenaście  różnych demonstracji, pikiet i marszów. Nie byłem, nie miałem czasu i sił, by wszystkie zobaczyć. Marsz Niepodległości był docelowym, na który sie udałem. Cóż, po tegorocznych obchodach pojawiło się już wiele artykułów, polemik na temat zajść i zachowania ludzi, a raczej kiboli. Tradycyjnie bez ekscesów się nie obeszło, a marsz rozwiązano po spaleniu sławetnej tęczy. 
Oczywiście tradycją tej imprezy jest regularna agresja kiboli wobec fotoreporterów i operatorów. Cóż, jak napisał fot. Adrian Wykrota w swoim artykule tuż przed obchodami Fotografowanie wydarzeń potencjalnie niebezpiecznych, na fotografa czyha wiele niebezpieczeństw i trudności. Polecam zatem artykuł w całości  bo jest ciekawy. Sam osobiście tych trudów doświadczyłem jaki i agresji  - ale nie będę się o tym rozpisywał. Co prawda dobrze się skończyło ale, jak to mówią, jeśli nie czujesz się na siłach, jeśli nie masz oczu dookoła głowy, po prostu się nie pchaj. Trzeba sobie zdać sprawę z ryzyka, które zawsze się pojawia w takich okolicznościach. Dotyczy to tak samo zawodowca, jak i startującego amatora, który, jak to ktoś gdzieś wrzucił w sieci, chce zrobić materiał na Grand Press Photo. Kiedyś w ramach grafficiarskiego wybryku, ktoś napisał na murze: "Żołnierz jest nie tylko celującym ale i celem". Poddając ów tekst parafrazie można śmiało stwierdzić, że fotograf jest również celującym /obiektywem swojego aparatu/, ale jest także i celem, celem agresji za uwieczniane rzeczywistości taka jaka jest.  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum